Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 grudnia 2019

Kosmetyczna Mapa Warszawy - spotkanie blogerek

W zeszłą środę miałam przyjemność wziąć udział w spotkaniu influencerek z Kosmetyczną Mapą Warszawy. Pewnie sporo z Was nie wie o co chodzi, bo to jest dość świeży projekt, więc na początek tłumaczę zamysł.


Kosmetyczna Mapa Warszawy to strona (a także instagram i facebook), na której zbierane są informacje o polecanych salonach kosmetycznych w Warszawie. Dziewczyny (no, w sumie nie tylko!) testują różne usługi w salonach kosmetycznych, aby potem dla Was opisać nie tylko sam zabieg, ale i miejsce. Już jest sporo salonów do wyboru, a docelowo ma powstać mapa, na której będzie można w swojej dzielnicy łatwo znaleźć polecane miejsce. Dla mnie to świetna inicjatywa i trzymam kciuki za rozwój projektu!


Nasze blogerskie spotkanie odbyło się w Pizzy Dominium na Nowym Świecie. Bardzo spodobał mi się ten lokal, my miałyśmy do dyspozycji całe górne piętro, a za oknami widok na piękną warszawską iluminację. ♥



Do jedzenia na początek dostałyśmy przystawki - pieczywo czosnkowe oraz paluszki grissini z szynką parmeńską i rukolą, pychota.

po lewej pizza wege z pieczoną cukinią i soczewicą, po prawej fit z serem pecorino

Potem wjechały fit nowości. Tak, dobrze czytacie, Pizza Dominium wprowadziła nowe menu z pozycjami fit, wegańskimi, bezglutenowymi a także wysokoproteinowymi. No jak dla mnie, czyli dla osoby ćwiczącej siłowo i dbającej o dietę, taka opcja jest świetna na wspólny wypad ze znajomymi, bo też mogę sobie pozwolić na coś pysznego, a przy tym nie nadto kalorycznego.


Do tego piłyśmy przepyszną zimową herbatę (dostępna malinowa oraz imbirowa - polecam obie wersje!), a na deser wjechała pana cotta - ja wybrałam wersję z musem mango, była baardzo dobra.


W prezencie od Kosmetycznej Mapy Warszawy dostałyśmy drobne upominki - kilka dobroci z Annabelle Minerals (bardzo lubię ich produkty więc ucieszyłam się z kolejnych), książkę "Siła snów" od Wydawnictwa Agora, a także voucher do Pizzy Dominium. :)



Na koniec jeszcze raz chciałam Wam polecić zapoznanie się z Kosmetyczną Mapą Warszawy. Szczególnie jeśli jesteście z Warszawy lub tu mieszkacie - koniecznie sprawdźcie tę stronę! Każdy z nas czasem zastanawia się, który salon kosmetyczny wybrać, a tutaj możemy sobie wszystko szybko i łatwo sprawdzić.

Ja bardzo dziękuję dziewczynom za możliwość wzięcia udziału w spotkaniu ♥
Było bardzo miło :) Do zobaczenia!

niedziela, 20 sierpnia 2017

Mój pierwszy raz, czyli See Bloggers 2017

Lepiej późno niż później, ale w końcu udało mi się przysiąść i napisać coś o See Bloggers. Szczególnie, że pierwszy raz miałam przyjemność wziąć udział w tym wydarzeniu. Czy było tak jak się spodziewałam? Zapraszam do dalszej części wpisu.


Wydarzenie to miało miejsce 22 i 23 lipca 2017 r. w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni. Ja przyjechałam do Gdyni już w piątek późnym popołudniem, zdążyłam jeszcze co nieco pozwiedzać, a w sobotę rano pojechałam do centrum konferencyjnego. Nie było kolejki do rejestracji. :)


Najpierw wybrałam się na stoisko Annabelle Minerals. (No dobra, jeszcze wcześniej zahaczyłam o kawę :P) Cyknęłam fotkę, dzięki czemu odebrałam zestaw próbek.

https://www.instagram.com/p/BW1xVVrl0Or/?taken-by=kasiatheweak

Udało mi się spotkać kilka znajomych twarzy, ale czasem po prostu ktoś mi tylko mignął, a ja już musiałam lecieć na warsztaty. Dlatego generalnie polecam nie zapisywać się na wszystko, jeśli chcecie mieć też czas na pogaduszki. :)


Pierwsze warsztaty, w których wzięłam udział, to te z marką ADAMED. Zaciekawiła mnie ich nazwa: "Kobieta w Twoim Mieście; Carrie Bradshaw i dziewczyny są wśród nas!". Prowadziła je Odeta Moro. Generalnie z tego warsztatu jestem najmniej zadowolona, nic ciekawego z niego nie wyniosłam, a cała prezentacja była tylko przedstawieniem kilku produktów - czegoś na ciężkie nogi i żylaki, jakichś witamin dla przyszłych mam itp...


No, ale selfie z Odetą jest:


Kolejny warsztat to "Tajemnice pewności efektu Gosh Copenhagen oraz kreowania wizerunku", czyli spotkanie z gościem specjalnym, którym była Maja Sablewska.


Razem z doradcą wizerunkowym Anną Muchą dziewczyny opowiadały o makijażu, raczej to była forma wywiadu z Mają, też nic specjalnego tutaj się nie dowiedziałam. Ale i tak było to ciekawsze niż poprzednie warsztaty.

I dalej leciałam na następne warsztaty - tym razem dla włosomaniaczek - "O dzieleniu włosa na czworo - czyli wszystko, co powinniście wiedzieć o skórze głowy, by mieć zdrowe włosy. ".


Marka Pharmaceris podeszła do tematu bardzo profesjonalnie, opowiadając o różnych schorzeniach skóry głowy i jak o nią dbać. Czasem trochę zbyt naukowo, ale podobało mi się. Na koniec można było wygrać badanie trychologiczne, ale niestety nie udało mi się go zdobyć.


Teraz miałam dwie godziny przerwy, więc akurat żeby pójść coś zjeść.


Pierwszy raz zjadłam lody tajskie. Wybrałam wersję oreo-malina. I powiem Wam, że w sumie fajnie, ale d*py nie urywa. Dobrze, że były za free, bo już wiem, że to przereklamowane, za drogie, i nie rozumiem za czym zawsze taka kolejka stoi.


Wole zwykłe lody. Więc bardzo się cieszyłam, że było stoisko z lodami Braci Koral. Kilka razy o nie zahaczyłam. Brawa dla organizatorów za świetny pomył. ♥


Ostatnie warsztaty, w jakich brałam udział w sobotę to znów coś dla włosomaniaczek: "Zadbaj o swoje włosy ze specjalistami Michel Mercier - warsztaty dla włosomaniaczek i nie tylko".


Zostały nam tu przedstawione szczotki do włosów dopasowane do grubości włosów. Można wybrać szczotkę do włosów cienkich, normalnych bądź grubych. Wypełnialiśmy ankietę ze swoim rodzajem włosów, dzięki czemu na koniec każdy dostał dopasowaną do siebie szczotkę.


Ja dostałam różową do włosów cienkich. Używam jej od tamtego czasu i powiem Wam, że sprawdza się bardzo fajnie!

Potem wybrałam się dalej na zwiedzanie Gdyni, morze, plaża, obiad - najdroższa ryba w moim życiu (!). I do hotelu przebrać się w styl rockowy, bo czas na wieczorną imprezę! Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, bo to moje klimaty. Niestety na miejscu się okazało, że muzyka jakaś słaba, spodziewałam się, że będzie rock, a nie jakaś zwykła klubówka. Dobrze, że chociaż towarzystwo fajne. I był cydr, więc nie ma co narzekać. :) A w pewnym momencie wjechał wielki tort! Był bardzo smaczny.





Kolejny dzień. Niedziela. Chyba nie wszyscy dali radę wstać rano, bo na śniadaniu było mało osób :D Ale super sprawa, że organizatorzy zapewnili nam śniadanie, nawet ze sporym wyborem, bo było pieczywo, twarożki, serki, płatki, owsianki, świeże owoce. Oczywiście kawa i herbata cały czas.

Tego dnia zapisałam się na warsztat kulinarny - "Kreatywnie i z pasją Gotuj z marką Siemens i szefem kuchni Josephem Seeletso.". Gotować lubię, co możecie wiedzieć z mojego Instagrama, więc byłam bardzo ciekawa jak to będzie wyglądało.
Mieliśmy do przygotowania jedną potrawę, a każdy dostał jakieś zadanie do wykonania. Mnie przypadło krojenie łososia na tatara! Trochę się przeraziłam, bo nigdy wcześniej tego nie robiłam, ale jakoś mi poszło. :P



Na koniec dostałam fartucha :D

A drugi i ostatni mój warsztat to "Invisible Illumination by LUMENE", gdzie została nam zaprezentowana linia makijażu hybrydowego. Nie, nie chodzi o to, że ma się trzymać 2 tygodnie. ;) Chodzi o połączenie nawilżania (dzięki arktycznej wodzie źródlanej) oraz kolorówki.


O kosmetykach opowiadała Ania Zając - pierwsza polska ambasadorka LUMENE, a także organizatorka See Bloggers, jak by ktoś nie wiedział.
Zaciekawiły mnie te kosmetyki, a na stoisku marki odebrałam próbki, także przetestuję na sobie.

I na tym See Bloggers się dla mnie zakończyło.
Wróciłam do domu z torbami. #darylosu - najlepsza blogerska torba ever! :)


Na koniec chciałabym podziękować za możliwość udziału w See Bloggers. Bardzo się cieszę, że w końcu udało mi się zgrać czasowo z tym wydarzeniem. Pomimo kilku niezbyt ciekawych warsztatów, z całości jestem bardzo zadowolona. Na przyszłość wiem, że nie ma co się zapisywać na wszystko, szczególnie, że na scenie głównej bywają bardziej interesujące wykłady. No i jak chcemy mieć możliwość pogadania z innymi blogerami, to też lepiej sobie zostawić jakieś okienka. :)
Dziękuję lakieromaniaczkom za towarzystwo. ^^
I pozdrawiam wszystkich, z którymi zamieniłam chociaż kilka słów.
Buziaki i do następnego!

piątek, 9 czerwca 2017

Konferencja Meet Beauty 2017

O konferencji Meet Beauty na pewno już każdy słyszał. W tym roku miała miejsce już III edycja (a ja brałam udział w każdej, yay!), która trwała aż 3 dni. Zbierałam się i zbierałam do napisania tego posta, aż wreszcie się udało (a wcale łatwo nie było!).

Wydarzenie to odbyło się w hali Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie, w dniach 19-21 maja 2017 r. Całość była połączona z międzynarodowymi targami kosmetycznymi Beauty Days.
Co się działo i jak moje wrażenia? Zapraszam dalej do czytania i oglądania zdjęć. :)
Relacja z I edycji - KLIK. (proszę nie pytajcie gdzie jest relacja z drugiej)


Wrażeń z pierwszego dnia Meet Beauty Wam nie podam, bo niestety nie mogłam się tam w piątek pojawić. Miało wtedy miejsce 5 wykładów, a wieczorem Gala Beauty Days, na której koncert zagrała Edyta Górniak, także podobno działo się!

Kolejny dzień, sobota rano, rozpoczęcie konferencji i oficjalne przywitanie uczestników.


Pierwszy wykład prowadziła Ewa Grzelakowska-Kostoglu, czyli nie kto inny jak Red Lipstick Monster. Ewa mówiła o tym, jak przekształcić działalność w internecie w silną markę osobistą. Bardzo fajnie się słuchało, było mega pozytywnie, jak to zwykle u Ewy.

A jeszcze mi się udało ją dorwać chwilę wcześniej i strzelić selfiaczka:

Kolejny wykład, na którym zostały zaprezentowane nowości marki Cashmere Dax Cosmetics. Jak wykonywać strobing i contouring pokazywała Agnieszka Bil-Jabłońska, znana szerszej publiczności jako Agowe Petitki. Szczerze, pierwszy raz zobaczyłam jak używać produktów w kredce, bo tak to zawsze używałam prasowanych, a teraz będę się mogła sama przekonać na sobie jaki można nimi uzyskać efekt.



Następnie warsztaty z Golden Rose, i znowu o konturowaniu, aplikacji rozświetlacza i różu - teraz będę w tym mistrzem! Szczególnie, że pokazywała to wszystko Karolina Zientek.


taka zasłuchana na warsztatach ;)
Chwila przerwy, można było odwiedzić targi Beauty Days, a i przy okazji zrobić sobie zdjęcie na fajnej ściance Bandi. Właśnie to połączenie Meet Beauty z targami Beauty Days to z jednej strony fajny pomysł, bo można było w wolnym czasie połazić i pooglądać różne kosmetyki, ale z drugiej strony właśnie wszyscy się rozchodzili po halach, i ciężko się było zintegrować z innymi blogerami. Niektórych nawet nie widziałam, a dopiero po zdjęciach na insta okazało się, że ktoś też był.



Kolejne warsztaty, tym razem z NeoNail. Poświęcone ich najnowszym produktom, czyli lakierom Aquarelle. Zrobisz nimi kropkę, a ona się rozpływa tworząc wzorek. Czad, mówię Wam! 



Miałyśmy do dyspozycji cały sprzęt i mogłyśmy stworzyć swoje wzorki.

Oto co mi się udało zrobić:



I na tym się zakończył pierwszy dzień, ale na pewno warto jeszcze wspomnieć o fotobudce, która cieszyła się niemałym (a ogromnym wręcz!) zainteresowaniem. :D




Niedziela.
Ja od rana na warsztatach, tym razem z marką Gosh. Mogłyśmy zobaczyć jak powstaje makijaż Selfie Look. Tutaj szczerze mówiąc nic ciekawego się nie dowiedziałam, a i sam makijaż mi się nie spodobał. Przejdźmy więc dalej.


Wykład z Tołpy o oczyszczaniu. Posiedziałam chwilę na sali, mając jakieś deja vu. O co chodzi? Ano wykład był identyko jak na poprzedniej edycji Meet Beauty. Cóż, dziękuję, wychodzę.

Poszłam zrobić zakupy na targach, kupiłam kilka lakierów z Orly i Aquarelle z NeoNail.

Po przerwie kolejny wykład, prowadzony przez Jasona Hunta (kiedyś Kominek, jeśli ktoś nie ogarnął kto zacz). Tytuł wykładu: "Social media ogarnij to". Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, m.in. jak zarządzać instagramem czy facebookiem. Dzięki Dżejson. Chociaż i tak zawsze wiedziałam, że jedzeniowe zdjęcia są lepsze niż zdjęcia z psem (patrz mój instagram).


Na koniec konferencji panel dyskusyjny "Od bloga do biznesu", z Anią, Anią i Hanią, prowadzony przez Anię (ale się dobrałyście!).


I jeszcze kilka zdjęć dla rozluźnienia na koniec Wam pokażę:



A to moje selfie na ściance Palmers z próbą napięcia bicka (on jest większy, coś mi nie wyszło!), dzięki któremu udało mi się wygrać paczuszkę z kosmetykami.

https://www.instagram.com/p/BUWpeQjlhcq/?taken-by=kasiatheweak

Jeszcze paznokcie, które miałam podczas całego eventu:


A do domu przytargałam fajną torbę włosomaniaczki (jednak szkoda, że nie załapałam się już na różową, paznokciową), wypełnioną po brzegi kosmetykami.



A jak by tego było mało, to po kilku dniach jeszcze otrzymałam pakę od kuriera z resztą kosmetyków.


Grupowe foto na koniec:

lakieromaniaczki pozdrawiają :D


Dziękuję bardzo organizatorom za możliwość uczestniczenia w Meet Beauty. Dziękuję dziewczynom za wszystkie wspólne fotki. Dziękuję mamie i tacie za... a nie, to nie tutaj.
Dobra, koniec tych nieśmiesznych żartów.
Do zobaczenia, mam nadzieję, w przyszłym roku na kolejnej edycji Meet Beauty!

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...