Dziś pokażę Wam chyba najbardziej kontrowersyjny lakier Essie - jedni go kochają, a drudzy nienawidzą. Mowa o lakierze strukturalnym o nazwie Belugaria. Pochodzi on ze świątecznej kolekcji na 2013 rok.
Tak jak wspomniałam jest to lakier strukturalny, już raczej ciężko go nazwać piaskowym, bo mamy tu właśnie "grubą" strukturę. Czarna baza zawiera w sobie grudki, przez co konsystencja jest gęsta, lakier szybko wysycha i trzeba go odpowiednio nakładać. Nie rozpłynie się przy skórkach, dlatego ciężko mi było blisko nich pomalować. Ale ogólnie jakichś dużych problemów mi nie sprawił. 1 warstwa już może dać pełne krycie, jednak w kilku miejscach widziałam pod światło prześwity, dlatego też w te "dziury" dociapałam drugą warstwę.
Pędzelek lakieru klasyczny, cienki, równo ścięty.
Oprócz czarnej bazy, która według mnie wygląda jak gorący asfalt/smoła/błoto lakier zawiera w sobie holograficzne heksy.
Drobiny mogą zbierać się na końcach paznokci, dlatego też ja zaraz po pomalowaniu trochę je spiłowałam. Ale i tak w dotyku lakier jest bardzo chropowaty, więc raczej nie polecam zakładania rajstop gdy macie go na paznokciach.
Drobiny mogą zbierać się na końcach paznokci, dlatego też ja zaraz po pomalowaniu trochę je spiłowałam. Ale i tak w dotyku lakier jest bardzo chropowaty, więc raczej nie polecam zakładania rajstop gdy macie go na paznokciach.
Jeśli chodzi o trwałość to nie jest najlepiej, bo już drugiego dnia zauważyłam lekko starte końcówki, a potem też mały odprysk. Na szczęście wszystko da się ładnie "załatać", nie widać, że lakier był uzupełniany, dlatego dzięki temu można go długo nosić, jeśli chcecie co jakiś czas domalowywać.
Jakiś czas temu w Sinsay kupiłam sweterek, który idealnie się komponuję z Belugarią - też jest czarny i ma holograficzne dżety, więc są praktycznie takie same! :)
Podsumowując, lakier mimo tego (a może właśnie dlatego?), że jest taki "ciężki", skradł moje serce i bardzo dobrze się czułam w nim na paznokciach.
A Wy co o nim sądzicie? Yeah czy bleh? ;)
Sweterek jest piękny, ale w kwestii lakieru zdecydowanie należę do tych, którym się on nie podoba :P
OdpowiedzUsuńdzięki, no a lakier tak jak mówię jest bardzo "oryginalny" więc wcale się nie dziwię :P
Usuńniestety dla mnie też nie jest ładny:(
OdpowiedzUsuńZe swetrem spasował idealnie!
OdpowiedzUsuńod razu jak go kupowałam to pomyślałam - Belugaria!
UsuńJa należę raczej do jego przeciwników - nie przekonuje mnie :(
OdpowiedzUsuńładnie wygląda :) ale ja raczej bym po niego nie sięgnęła :)
OdpowiedzUsuńspojrzałam na pierwsze zdjęcie, na którym jest tak w miarę z daleka i mi się nie spodobał ale na zbliżeniach wygląda ciekawie:) wygląda w sumie jak papa:)
OdpowiedzUsuńz papą też dobre skojarzenie :)
Usuńa ja go właśnie lubię, taki pozytywnie zakręcony dziwak :)
OdpowiedzUsuńyay, pierwsza pozytywna opinia! :D
UsuńJest dość oryginalny i nietypowy patrząc na rodzinę lakierów Essie, nie mówię od razu, żr go skreślam, ale sweterek ładniejszy ;-)
OdpowiedzUsuńhehe chociaż sweterek się spodobał :P
Usuńja do fanów niestety nie należę :)
OdpowiedzUsuńNazwy Essie wymiatają! :-)
OdpowiedzUsuńChoć ten lakier ma strukturę kojarzącą się z jakimiś kryształkami raczej niż z kawiorem. :-)
tak się zastanawiam skąd właściwie ta 'Belugaria' :P
UsuńHmmm.... chyba się nie przekonam. Jak dla mnie to straszny brzydal ;-)
OdpowiedzUsuńSzczerze to brak mu wdzięku i jest odpychający... ale fanka motocykli musi kochać asfalt, więc rozumiem fascynację :D
OdpowiedzUsuńhaha faktycznie coś w tym musi być!
UsuńTaki diabelski :D Bardzo ciekawy, jak taki niepołożony (nieutwardzony) asfalt.
OdpowiedzUsuńtak samo mi się kojarzy :D
UsuńHmmm, wygląda ciekawie, oryginalnie ale mojego serca nie skradł. Przypomina mi smołę na paznokciach
OdpowiedzUsuńfajnie wygląda!
OdpowiedzUsuńYeah! Uwielbiam Belugarię i nic tego nie zmieni :-) Jest taka mhroczna :-P
OdpowiedzUsuńno zdziwiłabym się, gdybyś Ty była na nie :)
UsuńDość ciekawy, ale znając siebie jego struktura by mnie drażniła:)))
OdpowiedzUsuńSweterek idealnie pasuje! Ja zawsze mówię, że to najpiękniejszy brzydal wśród lakierów! <3
OdpowiedzUsuńdzięki i tak samo uważam! :)
UsuńKiedys ten lakier był moim marzeniem, ale jakoś mi przeszło ostatnio :)
OdpowiedzUsuńa u mnie było odwrotnie, na początku jakoś mnie nie "grzało", ale potem musiałam go mieć! :P
UsuńCiekawy efekt nie powiem :)
OdpowiedzUsuńIt looks very cool, I think I need it :)
OdpowiedzUsuńzdecydowanie yeah! :)
OdpowiedzUsuńJa należę do grona wielbicielek tego brzydala :)
OdpowiedzUsuńkiedyś mi się nie podobał, ale kiedy zobaczyłam go na żywo u Inanny, uznałam że "coś" w nim jest :)
OdpowiedzUsuńNie przepadam za tymi lakierami, chociaż ten wyglada calkiem całkiem :)
OdpowiedzUsuńChyba jednak za dużo się tutaj dzieje. Na cudzych paznokciach mi nie przeszkadza, na moich raczej by mnie denerwował ;)
OdpowiedzUsuńMam i bardzo go lubię, ale raz na jakiś czas ;) I rzeczywiście lepiej trzymać go z dala od rajstop :D
OdpowiedzUsuńJa w kazdym.lakierze dostrzege cos pieknego :) ma w sobie cos :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń