poniedziałek, 6 czerwca 2016

Avon, SuperShock, tusz do rzęs Blackest Black

Dziś opiszę Wam chyba już kultowy tusz do rzęs z Avonu, mianowicie SuperShock. Akurat tym razem miałam wersję Blackest Black, wcześniej używałam zwykłej i obie podobnie się sprawdzały.


Opakowanie tuszu jest czarne i błyszczące, z matowymi wzorkami. Mnie się podoba.
Szczoteczka gruba i szeroka, gęsto "najeżona" silikonowymi ząbkami.


Konsystencja tuszu od razu była dobra do użycia, nie musiał "leżakować" aby zaczął dawać dobry efekt, chociaż to może być minusem, ale o tym za chwilę.


Tusz ładnie wydłużał i pogrubiał rzęsy, ja zwykle nakładałam dwie warstwy i uzyskiwałam bardzo fajny efekt. Rzęsy dobrze podkreślone a jednocześnie nie obciążone. Jednak nie nacieszyłam się nim długo, bo już po niecałym miesiącu tusz wysechł! Zaczął czasem zostawiać grudki na rzęsach, osypywać się. Potem już te dwie warstwy dawały słaby efekt, jak po jednej w innych tuszach.




Podsumowując, gdyby nie ta kiepska wydajność, to tusz byłby naprawdę warty uwagi. No ale niecały miesiąc używania i już do wyrzucenia?! Także niestety nie jestem z niego zadowolona i raczej nie polecam. No chyba, że trafiłam na jakaś felerną sztukę.
A Wy macie doświadczenia z tym tuszem? Jak się u Was sprawdzał?

24 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. to prawda, ale szkoda, że na tak krótko :(

      Usuń
  2. miałam go i był świetny, u mnie okazał sie wydajniejszy za każdym razem (miałam kilka opakowań).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, czyli pewnie zależy jaka partia

      Usuń
  3. Ładny efekt. Szkoda tylko, że maskara szybko wyschła...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie zbyt szybko wysycha, od tuszu wymagam trzech miesięcy bezproblemowego używania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, 3 to minimum, to chyba pierwszy raz teraz mi się zdarzyło żeby wytrwał ledwo miesiąc

      Usuń
    2. Ciekawa jestem czy miałaś pecha i trafiłaś na trefny egzemplarz czy jest to standard w przypadku tego tuszu.

      Usuń
  5. Witam Kasiu. :-) Właśnie jestem w trakcie testowania tego tuszu. Używam go drugi miesiąc każdego dnia i jeszcze nie wysechł mi. Wydaje się mi, że musiałaś trafić na felerny egzemplarz. Faktycznie przez cały czas użytkowania jest taki jak na początku - ja uważam to za plus. Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widocznie jakaś falerna partia mi się trafiła... możliwe że kiedyś jeszcze się skuszę na niego i zobaczymy czy wytrzyma dłużej ;)

      Usuń
  6. ja miałam kiedyś maskare z Avon, ale właśnie szybko zasychała i nie nadawała się już do użytku niestety.

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś jeszcze inna mi szybko wyschła, ale z tego co pamiętam to Super Extend Extreme (taka w żółtym opakowaniu) była świetna i na długo starczyła! :)

      Usuń
  7. Efekt na rzesach ładny, szkoda, ze tak niewydajny. Ja miałam białą wersję i długo jej używałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, szkoda, może trafiła mi się jakaś co już długo zalegała na magazynie :P

      Usuń
  8. Efekt super - aż żal, że tylko przez miesiąc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż sama się zdziwiłam jak już zaczęła grudkować i się osypywać :/

      Usuń
  9. Nie miałam tego tuszu i dobrze :) kiedyś miałam jakiś tusz z Avonu który mi się nie sprawdził i od tej pory już nie zamawiam maskar z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za nim nie przepadam,bo nie lubię takich wielkich szczot...
    Kasiu Kochana,co masz na dolnej powiece,ten cudny miedziany brązik? kocham takie kolory!

    OdpowiedzUsuń
  11. mialam go kiedys i dobre wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie ta maskara jakby sama znikała z rzęs, nie widać było ze sie osypuje, ale po prostu znikała...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Na pewno odwiedzę Twojego bloga, jeśli coś skrobniesz :)

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...