czwartek, 5 lutego 2015

Multicolor checkered water decals from kkcenterhk

Dziś pokażę Wam kolejne naklejki wodne, które dostałam od KKCenterHK. Wybrałam sobie motyw kolorowych kwadracików czy pikseli, coś a'la tetris - dostępne są TUTAJ.

Today I'll show you another water decals which I received from KKCenterHK. This time I chose multicolor checkered decals which remind me blocks from tetris game.


Naklejki wodne nakładają się dobrze, równo przylegają do paznokcia.
Jeśli nie wiecie jak używać takich naklejek, to TUTAJ pokazywałam krok po kroku to zrobić.

The decals applies well, they adhere evenly to nails.
If you don't know how to use this kind of decals, HERE I showed step by step how to do it.









Na koniec jeszcze jedno zdjęcie z mojego instragrama:
At the end one more photo from my instagram:

http://instagram.com/p/yUfzrWF1gh/?modal=true


I jak Wam się podoba taki manicure? Co sądzicie o tych naklejkach?

How do you like this manicure? What do you this about this decals?

wtorek, 3 lutego 2015

Zużycia styczniowe

Dzisiaj czas na pierwsze zużycia w tym roku. Wszystkie produkty lubiłam, nie ma tu żadnego wyrzutka. Jak zwykle najwięcej pielęgnacji, ale jest też jeden produkt z kolorówki.




1. Avon Care, żel 3w1 z wyciągiem z aloesu

Żel 3w1, który ma oczyszczać, tonizować i nawilżać. Ja go po prostu traktowałam jako mleczko do demakijażu, bo ma właśnie konsystencję mleczka. Dobrze zmywał makijaż oczu, nie podrażniał, nie szczypał w oczy.
Myślę, że jeszcze nie raz do niego wrócę, bo często można go dostać w promocji za kilka złotych.











2. Babydream, szampon do włosów

Używałam zarówno do mycia włosów jak i do mycia pędzli. W obu przypadkach sprawdza się bardzo dobrze. Już mam kolejne opakowanie.









3. Floslek, Hydrobalans, krem nawilżający

Bardzo dobry krem do twarzy, szybko się wchłaniał dobrze nawilżał.

Pełna recenzja --> TUTAJ








4. Le Petit Marseillais, żel pod prysznic Biała brzoskwinia i nektarynka

Pierwsza i najważniejsza rzecz - piękny zapach. Nie wiem jak Wy, ale ja żele kupuję właśnie dla zapachu. Poza tym dobrze się pienił, a duża butla starczyła na długo. Może kiedyś do niego wrócę.









5. Pharmaceris H, skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych

Kupiłam go na jesień jak zaczęło mi wypadać więcej włosów z nadzieją, że coś zdziała. I faktycznie chyba nieco ograniczył wypadanie.
Poświęcę mu osobną recenzję.











6. Yves Rocher, Jardins du Monde, żel pod prysznic grapefruit

I kolejny żel o pięknym zapachu! Czuć zapach prawdziwego grejpfruta, lekko gorzkawy, orzeźwiający, po prostu super! Dobrze, że mam w zapasie drugą butelkę.








7. Avon, Mega effects, tusz do rzęs

To ten tusz z dziwną szczoteczką. ;) Mam go od roku, ale rzadko używałam więc dopiero teraz wyrzucam już lekko podeschnięty. U mnie dawał ładny efekt, bardzo dobrze wydłużał i unosił rzęsy. Minus, że zawsze ubabrałam sobie nim powiekę.

Pełna recenzja --> TUTAJ







8. Ziaja, dwufazowy płyn do demakijażu

Co jakiś czas w moim denku pojawiają się dwufazy, ponieważ używam ich do czyszczenia pędzelka po nałożeniu żelowego eyelinera.
A do tego idealnie się sprawdzają.








I to by było na tyle. 8 produktów, więc nie jest źle (ja, jestem winna ;)).
Znacie coś z moich zużyć?

piątek, 30 stycznia 2015

Zimowy manicure z płytką BP-01

Ostatnio było u mnie bardzo letnio (KLIK), a dziś zupełnie odwrotnie, ponieważ pokażę Wam stemplowe śnieżynki i drzewka z płytki BP-01.


Trochę mi się krzywo co poniektóre odbiły, ale już chyba się nauczyłam odpowiednio przykładać stempel, więc następnym razem powinno być git. ;P Jeśli chodzi o te wzorki to są dobrze wyżłobione i nie sprawiają żadnych problemów.

Do zdobienia użyłam:
Golden Rose Color Expert 02, Colour Alike 495 Maltanka - oba jako lakiery bazowe oraz do stemplowania, top coat Essence Gel-look no i oczywiście płytka z Born Pretty Store BP-01.






a w tle Most Pokoju w Tbilisi :)
Jak Wam się całość podoba? Lubicie śnieżynkowe mani? Ja na pewno jeszcze wypróbuję w innej kolorystyce.

środa, 28 stycznia 2015

Floslek, Hydrobalans, krem nawilżający

Dziś opiszę Wam krem do twarzy z Flosleku, który kupiłam po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji na Waszych blogach. Czy ja również jestem z niego zadowolona?


Krem znajduje się w plastikowym, odkręcanym słoiczku. Dodatkowo zapakowany jest w kartonik, na którym widnieją wszystkie informacje od producenta.



Krem przeznaczony jest do skóry zmęczonej, z oznakami przesuszenia. Może być stosowany na dzień i na noc.
Od producenta:
"Bardzo skutecznie nawilża skórę. Szczególnie polecany dla skóry reagującej nadmiernym wysuszeniem naskórka na preparaty myjące, kosmetyki upiększające oraz niekorzystne warunki atmosferyczne (wiatr, duże nasłonecznienie, niska wilgotność, klimatyzacja, centralne ogrzewanie). Zawiera Algę zieloną i Biosacharyd o działaniu nawilżającym i wzmacniającym funkcje ochronne skóry oraz masło Shea o działaniu odżywczym i ochronnym. Regularnie stosowany: - wzmacnia naturalną barierę ochronną – uodparnia skórę na stres i zmęczenie - zmniejsza skłonność do wysuszania - odżywia i regeneruje naskórek - napina i ujędrnia skórę - pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku o odświeżonym, naturalnym kolorycie - idealny pod makijaż."

Po odkręceniu słoiczka mamy jeszcze dodatkowe zabezpieczenie w postaci aluminiowej folii.


Krem na lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza na twarzy i dość szybko się wchłania. Nie zostawia tłustej warstwy, myślę, że spokojnie by się nadawał na dzień pod makijaż, jednak ja go używałam tylko na noc.

Rano budziłam się z nawilżoną, gładką cerą, przyjemną w dotyku. Nie miałam w tym czasie żadnych suchych skórek. Czy krem napina to trudno mi powiedzieć, bo na razie nie mam z tym problemów. ;)


Zapach jest przyjemny, delikatny, właściwie to nic specjalnego, taki kremowy.
Wydajność całkiem dobra, krem mi wystarczył na jakieś 3 miesiące codziennego używania na noc.

Skład dla zainteresowanych:


Podsumowując, krem u mnie sprawdził się bardzo dobrze! Właściwie wszystkie zapewnienia producenta zostały spełnione, więc jeśli parafina Wam nie straszna (bo niestety widnieje w składzie wyżej niż masło shea) to polecam go wypróbować.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Summer nails with palm trees water decals from Born Pretty Store

Dziś pokażę Wam bardzo letnie paznokcie (tak na przekór zimy) z wykorzystaniem naklejek wodnych z Born Pretty Store. Wybrałam sobie wzór palm, specjalnie żeby nie musieć ich malować ręcznie przy tego typu zdobieniach.

Today I'll show a very summery nails made with water decals which I picked from Born Pretty Store. I chose a hawaii coconut trees pattern so now I don't have to paint freehand in this kind of manicure.


Na początek pomalowałam paznokcie żółtym Wibo Color Power nr 5, a potem gąbeczką zrobiłam cieniowanie z wykorzystaniem Orly Tropical Pop oraz Avon Speed Dry Mambo Melon. Następnie nałożyłam naklejki i zabezpieczyłam topem Sally Hansen Insta-Dri.

As a base color I used yellow Wibo Color Power no 5 and with a sponge I made a gradient using Orly Tropical Pop and Avon Speed Dry Mambo Melon. Then I applied water decals and sealed with top coat Sally Hansen Insta-Dri.


Na jednym kartoniku znajduje się dużo naklejek więc na pewno starczy na kilka czy kilkanaście użyć.
Naklejki wodne nakładają się dobrze, równo przylegają do paznokcia.

On one sheet of stickers there is plenty of patterns so it would be enough for couple uses.
The decals apllies well, they adhere evenly to nails. 


Z tyłu znajduje się instrukcja obsługi jak należy nakładać naklejki.
Ja kiedyś TUTAJ pokazywałam krok po kroku to zrobić.

On the back you can see an usage.
HERE is my step by step how to do it.







I jak Wam się podoba taki manicure? Poczuliście trochę lata? :)

How do you like this manicure? Did you feel like summer a little bit? :)


Na koniec przypominam o kodzie zniżkowym do Born Pretty Store, na hasło KATX31 dostaniecie 10% zniżki, a wysyłka jest zawsze darmowa!

I remind you about my discount coupon to Born Pretty Store. By using coupon code "KATX31" you will get 10% off, and the shipping is always free!

czwartek, 22 stycznia 2015

Paese, olejek witaminowy

Dziś opiszę Wam witaminowy olejek do paznokci z Paese. Głównymi jego składnikami są olejek ze słodkich migdałów i olejek cytrynowy.


Olejek znajduje się w kwadratowej buteleczce. Ta dodatkowo zapakowana jest w kartonik, na którym mamy wszystkie informacje.


Pędzelek cienki, sztywniejszy niż w przypadku lakierów do paznokci. Na początku w ogóle był bardzo sztywny, po czasie się lekko "rozczapierzył". Nabiera się na niego odpowiednia ilość olejku, łatwo rozprowadza go po skórkach i paznokciach.


Zapach olejku jest przyjemny, cytrynowy, bardzo naturalny (w żadnym wypadku nie jest to "kiblowy" zapach!).


Ja olejek używałam codziennie (lub prawie codziennie, czasem zapominałam ;p) wieczorem na skórki, a jak zmyłam lakier to także nakładałam go na gołe paznokcie. Trzymałam ok. 5-10 minut, w tym czasie troszkę się wchłaniał, a resztę wmasowywałam.


Skórki i paznokcie od razu po użyciu prezentowały się lepiej. Wszelkie suchości znikają, paznokcie są błyszczące i zdrowo wyglądają, można powiedzieć tak jak to producent określił - "promiennie" (chociaż z drugiej stroni czy to dobre określenie dla paznokci?). Skórki zostawały nawilżone, wygładzone. W dłuższej perspektywie skórki są zadbane, olejowanie naprawdę im pomaga.
Czy olejek przyspiesza wzrost paznokci? Raczej tego nie zauważyłam, ale też nie przykładałam się do masażu, a poza tym moje paznokcie i tak szybko rosną (ok. 1mm na tydzień).
Olejek jest bardzo wydajny, używałam go na pewno jakoś ponad pół roku. Teraz buteleczkę sobie zostawiłam i będę robić własne mieszanki.

Skład dla zainteresowanych:


Podsumowując, olejek sprawdza się bardzo dobrze. W ogóle odkąd zaczęłam olejować skórki zauważyłam ich znaczną poprawę. Więc jeśli macie problem z suchymi skórkami i zadziorkami koniecznie wypróbujcie olejki! I nie ma co się obawiać tłustości, jeśli nałożycie tylko na skórki to w niczym to nie przeszkadza, można dalej pracować przy komputerze. :)

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...