piątek, 7 czerwca 2019

Lovely, Delicious Nail Polish nr 1, lakier do paznokci

Dziś pokażę Wam kolejną letnią nowinkę z Lovely, którą dorwałam podczas promocji -55% w Rossmannie. Poprzednio pokazywałam pomarańczkę - KLIK.
Tym razem przyszedł czas na żółtka.



Kolor nr 1 to jak widać neonowa żółć, chyba nic innego nie można powiedzieć ;)
Konsystencja w sam raz, nie za rzadka i nie za gęsta.
Pędzelek szeroki, ścięty na okrągło, dobrze się nim maluje.


Na zdjęciach widzicie 2 warstwy, co jednak nie dało stuprocentowego krycia. Mnie to nie przeszkadzało, aczkolwiek może warto by było go podbić białą bazą.


Jeśli chodzi o trwałość to jest bardzo dobra, u mnie lakier się trzymał przez 5 dni bez żadnych odprysków.
Natomiast co do zmywania to trzeba było trochę mocniej potrzeć wacikiem, jakoś się gorzej zmywał niż inne lakiery, ale nie roznosił się po całym palcu. :)



Co sądzicie o takim żółtku? Lubicie żółte paznokcie? Dla mnie to bardzo fajny kolor na lato :)

niedziela, 5 maja 2019

Lovely, Delicious Nail Polish nr 4, lakier do paznokci

Dziś pokażę Wam letnią nowinkę z Lovely, którą dorwałam podczas promocji -55% w Rossmannie. Jak tylko zobaczyłam nowe neonki to nie mogłam ich nie kupić (jeszcze ta promka!) :)



Na początek kolor nr 4. Nazwałabym go soczystą pomarańczką. :P
Konsystencja w sam raz, nie za rzadka i nie za gęsta.
Pędzelek szeroki, ścięty na okrągło, dobrze się nim maluje i w dwóch ruchach można pomalować paznokcie.
2 warstwy potrzebne są do pełnego krycia i tyle widzicie na zdjęciach.


Jeśli chodzi o trwałość to jest bardzo dobra, u mnie lakier się trzymał przez 5 dni bez żadnych odprysków.





Jak Wam się podoba taka mocna pomarańczka? Na żywo jest zdecydowanie bardziej neonowa! Też nie mogliście przejść obojętnie obok tych lakierów w Rossmannie? :D W moje ręce jeszcze wpadł żółtek, ale jego pokażę Wam w kolejnym poście. ^^

piątek, 19 kwietnia 2019

Easter bunny and chick manicure

Witajcie po dłuższej przerwie. Przed nami kolejna okazja, Święta Wielkanocne, więc nie mogłam nie zrobić tematycznych paznokci :)

Dla przypomnienia moje zdobienia z poprzednich lat: zajączek i przepiórcze jaja, kurczaki, pisanki, zajączki, kurczaczki w jajkach, mix wszystkiego po trochu. :D


W tym roku postanowiłam znów zrobić zajączki, na zielonej bazie a'la trawa, a na jednym paznokciu dla przełamania znalazł się kurczaczek.








Do zdobienia użyłam:
Zielony Colour Alike 517, żółty Orly Melodious Utopia, biały Golden Rose Ice Chic 04, różowy Golden Rose Matte 21, czarny Golden Rose Rich Color 35, pomarańczowy Golden Rose Color Expert 21.



Dajcie znać co sądzicie o takim zdobieniu :) Też robicie sobie tematyczne paznokcie?
I jak przygotowania do świąt? Ja wieczorem się zabieram za pieczenie babki cytrynowej i sernika ^^

Życzę Wam wesołych Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka, mokrego dyngusa, oraz dużo słońca i radości! ♥


czwartek, 28 lutego 2019

Polar Bear manicure with Born Pretty Store L002 Christmas stamping plate

Dziś pokażę Wam zimowe stemplowe zdobienie (w sobotę wyjeżdżam do Zakopanego, to jeszcze mogę mieć zimową aurę, a co!), do którego wykorzystałam płytkę do stempli od Born Pretty Store - L002 Christmas. Jak tylko zobaczyłam wzór niedźwiedzia to pomyślałam, że będzie idealny do zrobienia z niego stemplowej naklejki.

Today I'll show you winter nails' design, for which I used a stamping plate from Born Pretty Store: L002 Christmas. As soon as I saw a bear design, I thought it would be perfect for a stamping sticker.


Do zdobienia jako lakier bazowy posłużył mi niebieski Essie Rock The Boat.
Z płytki L002 Chistmas tak jak wspomniałam wybrałam wzór misia, którego odbiłam na czterech stemplach czarnym lakierem Colour Alike BLP01 B. a Dark Knight. Następnie wzięłam małą sondę i białym lakierem Flormar Matte M01 pomalowałam misia, a czerwony szalik zrobiłam mu lakierem Rimmel Lycra Pro 330 red obsession. W tej metodzie super jest to, że można trochę wyjechać na linie, bo i tak potem odwracamy wzór i będzie wyglądał idealnie. :)

As a base colour I used blue Essie Rock The Boat.
Then from the L002 stamping plate, as I mentioned, I chosed a bear pattern which I stamped on four stamps with a black Colour Alike BLP01 B. a Dark Knight stamping polish. Then with a toothpick and a white Flormar Matte M01 nail polish I coloured the bear, and I made his scarf red with Rimmel Lycra Pro 330 red obsession. In this method it is great that you don't have to paint it perfectly - we will turn the pattern on the other side and it would look great. :)

 
 Kolejno wzięłam top coat Sally Hansen Insta-Dri i w dwóch-trzech ruchach równo pomalowałam na stemplach - staramy się aby było równo, bo potem odrywamy naklejkę. Czekamy chwilę aż top podeschnie i właśnie bierzemy pęsetkę, delikatnie podważamy i ściągamy naklejkę. Dobrą stroną przykładamy na paznokieć uprzednio pomalowany bezbarwnym lakierem aby całość się przykleiła, a resztki zmywamy patyczkiem nasączonym zmywaczem.
Pozostałe paznokcie to tradycyjnie wystemplowany wzór śnieżynek. :)

Then I took a Sally Hansen Insta-Dri top coat and in two or three movements I even painted on the stamps - we try to make it even, because then we will tear off the sticker. Wait a moment until the top is dry and with a tweezer, gently undermine and remove the sticker from a stamper. Put it on the nail previously painted with a clear nail polish so it would stick. The rest you can remove with a q-tip soaked in a nail polish remover.
The rest of my nails I clasically stamped with a snowflakes pattern. :)







Jak Wam się podoba takie zdobienie?

How do you like this manicure? 
 

czwartek, 14 lutego 2019

Valentine's cacti nails with B. Loves Plates B.mini cactus garden

Witam w Walentynki! ♥ Część z Was pewnie teraz siedzi gdzieś w restauracjach, w kinach czy innych miejscówkach na randkach :D A część spędza czas w domu przed kompem i może akurat przegląda blogi, więc zapraszam do obejrzenia moich walentynkowych paznokci. (Paznokcie z poprzednich lat: stemplowe kolorowe serduszka - KLIK, brokatowe serduszka - KLIK, czarne serduszkowe stemple - KLIK, czerwone róże - KLIK, biało-czarne kropeczki - KLIK).


Na początku pomalowałam paznokcie zielony neonkiem (osobno dodam recenzję) Golden Rose Ice Chic 305. Właściwie zrobiłam to kilka dni wcześniej, i potem natknęłam się na TO ZDOBIENIE na instagramie Basi.
Pomyślałam, że przecież mam idealną bazę i też zrobię takie kaktusy, będą akurat na Walentynki!



Później gdy zabrałam się za stemplowanie, czarnym lakierem do stempli BLP01 B. a Dark Knight stemplowałam wzór kaktusów z płytki B.mini cactus garden. Czyż te wzorki jak i cała płytka nie są urocze? ♥
Użyłam czterech stempli, aby szybciej zrobić wszystkie naklejki. Następnie wzięłam cienką sondę oraz kolorowe lakiery: Golden Rose Color Expert 94, Golden Rose Ice Chic 18, Orly Sunset Blvd i kolorowałam bezpośrednio na stemplu. Poczekałam trochę aż podeschną, pociągnęłam topem Sally Hansen Insta-Dri, znowu trochę poczekałam i pęsetką ściągałam naklejki, przykładając dobrą stroną na paznokcie. Na koniec warstwa topu i gotowe.




Oczywiście nie mogło być idealnie, trochę mi się rozjechały naklejki na lewej ręce, dlatego mało zdjęć :P I ten ciemnozielony kolor zbyt ciemny, przez co słabo widać kontury kaktusów. Ten na środkowych paznokciach ma serduszka, gdyby się ktoś zastanawiał gdzie tu Walentynki. :D A ten obok jest cały w kształcie serca.



Jak Wam się podobają takie kaktusiki?

Jak spędzaliście Walentynki? Ja z tego co zobaczyłam z zeszłorocznego wpisu - rok temu byłam na siłowni ;) Dzisiaj mi akurat wypadł dzień bez treningu więc wieczór w domu :)

sobota, 2 lutego 2019

Beauty Healthy Lifestyle, czyli warsztaty z kosmetyków naturalnych 19.01.2019

19 stycznia miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach „Beauty Healthy Lifestyle”, które miały miejsce w Warszawie, w butiku Polscy Projektanci na Woli. Tematem przewodnim były naturalne kosmetyki i naturalna pielęgnacja. Opowiem Wam po kolei co było i jak było także zapraszam do czytania i oglądania zdjęć.



Pierwszą rzeczą, jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem spotkania, było pooglądanie wszystkich super ciuszków w butiku, można było także skorzystać z porad stylistki. Ja za bardzo nie zaszalałam, bo kupiłam tylko skarpetki w kaczuszki :)


Następnie wykonałam sobie komputerową analizę skóry twarzy, albo raczej została mi ona wykonana przez Dianę - jedną z organizatorek spotkania i panią kosmetolog w jednym. :) Diana prowadzi swój własny gabinet kosmetyczny - Naturale, w którym nota bene miałam jakiś czas temu wykonany masaż całego ciała - polecam taką opcję, super relaks po ciężkim dniu w pracy!


Dowiedziałam się, że mam raczej skórę suchą, przydałoby się ją częściej złuszczać, ale generalnie jest spoko :D

tu robię zdjęcie skarpetkom na insta :P potem je kupiłam :)

Organizatorki zadbały też o nasze brzuszki - przygotowany był catering ze zdrowym jedzonkiem - prawda, że ślicznie się prezentował?


Następnie wszystkie uczestniczki spotkania zasiadłyśmy razem przy stole i mogłyśmy rozpocząć część warsztatową. No dobra, ale jeszcze najpierw kieliszek prosecco ♥



Rozpoczęłyśmy od warsztatów z tworzenia naturalnych kosmetyków z marką Natura Receptura. Do wykorzystania miałyśmy m.in. suszone kwiatki nagietka, białą glinkę, różne olejki.



Stworzyłyśmy kwiatową maskę do mycia twarzy oraz saszetkę zapachową do szafy lub do kąpieli. Ja swoje wykorzystałam do szafy - teraz za każdym razem gdy otwieram szafę czuję mocny, cytrynowy zapach, super.



mina w stylu "zaje**ć ci?!" xD
Drugim punktem spotkania były warsztaty z technik masażu twarzy z marką BioUp.



Powiem Wam, że nigdy wcześniej jakoś nie poświęcałam czasu na masaż twarzy, ale teraz jak Pani nam pokazała różne techniki, postaram się częściej stosować je u siebie.




Następnie zaprezentowano nam biżuterię, ale nie taką zwyczajną. Była to biżuteria... z talerzy! Tak, robiona ze starej porcelany, świetna sprawa! Bardzo mi się takie rzeczy spodobały.



Kolejno Ewelina, czyli druga z organizatorek, zaprezentowała nam Prowansalskie świece do masażu.
Każda z nas dostała trochę ciepłego wosku żeby sobie wymasować dłonie. Też jest to fajna opcja relaksu, zapach brzoskwiniowy był piękny.


Następnie był wykład o naturalnej pielęgnacji poprowadzony przez wspomnianą wcześniej kosmetolog Dianę Bojko. Dowiedziałyśmy się także o zdrowym odżywianiu, ponieważ piękna cera to nie tylko kosmetyki, trzeba działać również od środka.


 Na koniec oczywiście wspólna fota :)


Na koniec chciałabym podziękować jeszcze raz Organizatorkom, Ewelinie i Dianie, za możliwość wzięcia udziału w takich fajnych warsztatach. Fotografkom - Monice, Wioli i Joasi za piękne zdjęcia.
Patronem medialnym spotkania była Ambasada Kosmetyczna.




Do następnego! :)

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...