Dziś pokażę Wam lakier do paznokci Golden Rose Rich Color o numerze 46.
Lakiery z tej serii charakteryzują się grubym, szerokim pędzelkiem, zaokrąglonym na końcu. Mnie takie pędzelki średnio odpowiadają, wolę cieńsze.
Konsystencja lakieru raczej z tych gęstszych, ale nawet dobrze mi się go nakładało. Jednak nie należy tego robić zbyt wolno, bo lakier dość szybko zastyga i wtedy możemy sobie zrobić nieładne smugi.
Dwie warstwy dobrze kryją i tyle widzicie na zdjęciach. Trzeba jednak drugą warstwę nakładać dokładnie tak jak pierwszą, bo inaczej będzie widać, w którym miejscu jest grubiej. Dlatego jednak wolę lakiery o rzadszych konsystencjach.
Wysychania nie sprawdzałam, bo tradycyjnie na wierzch nałożyłam warstwę Sally Hansen Insta-Dri.
Dwie warstwy dobrze kryją i tyle widzicie na zdjęciach. Trzeba jednak drugą warstwę nakładać dokładnie tak jak pierwszą, bo inaczej będzie widać, w którym miejscu jest grubiej. Dlatego jednak wolę lakiery o rzadszych konsystencjach.
Wysychania nie sprawdzałam, bo tradycyjnie na wierzch nałożyłam warstwę Sally Hansen Insta-Dri.
Kolor lakieru to taki cukierkowy, pastelowy róż, ja na początku dziwnie się w nim czułam, ale po kilku godzinach się przyzwyczaiłam. Na pewno ładnie by wyglądał na opalonych dłoniach. Nawet moje blade dłonie przy nim wyglądały na ciemniejsze. :) Myślę, że warto mieć taki kolor w swojej kolekcji, ponieważ można go wykorzystać do różnych zdobień. Mnie posłużył właśnie jako baza pod zdobienie, o którym w następnym poście.
A i prawie zapomniałabym wspomnieć o tym, że podczas malowania przy lampce biurkowej widziałam w lakierze połyskujący pyłek. Jednak potem w świetle dziennym czy w słońcu w ogóle go nie widać.
A i prawie zapomniałabym wspomnieć o tym, że podczas malowania przy lampce biurkowej widziałam w lakierze połyskujący pyłek. Jednak potem w świetle dziennym czy w słońcu w ogóle go nie widać.
I jak Wam się podoba taki cukiereczek? Super, czy nie w Waszym guście?









