Dziś opiszę Wam duet do stóp Evree z serii home spa lawendowa kuracja. Saszetkę kupiłam w Rossmanie za ok. 2 zł. Z jednej strony zawiera peeling do stóp a z drugiej maseczkę.
Pewnego wieczora usiadłam sobie wygodnie i rozpoczęłam domowe spa dla stóp. Najpierw wymoczyłam stopy w misce z wodą. Wytarłam je ręcznikiem i takie na takie zmiękczone stopy nałożyłam peeling. Dobrze się rozsmarowywał, konsystencja kremowa zawierająca w sobie dużo ścierających drobinek.
Drobinki są ostre i dobrze ścierają. Chyba ten peeling można kupić oddzielnie w jakichś tubkach, co akurat dobrze się składa, bo to naprawdę jeden z lepszych peelingów do stóp jakich używałam.
Po około dwuminutowym masażu opłukałam stopy i przystąpiłam do nakładania maseczki.
Po około dwuminutowym masażu opłukałam stopy i przystąpiłam do nakładania maseczki.
Konsystencja maseczki jest lekka, tłustawa. Niewielka ilość wystarczy do posmarowaniu obu stóp, przez co saszetka wystarczyła na 2 użycia.
Po posmarowaniu na stopach zostaje tłusta warstwa, ale spodziewałam się tego, w końcu to "maseczka". Usiadłam więc sobie wygodnie oglądając film. Nie musiałam długo czekać, bo krem wchłonął się po około 10 minutach, zostawiając stopy idealnie gładkie, miękkie i nawilżone. Nawet następnego dnia na wieczór nie czułam potrzeby używania kremu do stopy, ponieważ były one nadał miękkie i gładkie.
Zapach w przypadku obu produktów jest lawendowy, nawet mi się podobał mimo, że raczej za lawendą nie przepadam. Faktycznie można powiedzieć, że jest taki odświeżający i relaksujący.
Podsumowując, polubiłam tę saszetkę i pewnie będę do niej co jakiś czas wracać, albo skuszę się na duże opakowanie samego peelingu.
Podsumowując, polubiłam tę saszetkę i pewnie będę do niej co jakiś czas wracać, albo skuszę się na duże opakowanie samego peelingu.
A Wy znacie produkty do stóp Evree?























