Cześć i czołem, witam się z Wami znów pod długiej przerwie. Wybaczcie, ale pochłonęły mnie studia, pisanie pracy magisterskiej (jeszcze nie skończyłam!), treningi na siłowni, przygotowywanie fit posiłków - swoją drogą kto ciekawy zdrowego jedzonka to zapraszam na mój Instagram - @kasiatheweak oraz na Snapchat @kasiatheweak.
A dziś przychodzę do Was ze zużyciami z ostatnich kilku miesięcy. Oczywiście to nie wszystko, bo często zapominałam robić zdjęcia i po prostu wyrzucałam puste opakowania, ale zebrałam trochę produktów przez ten czas, więc szykujcie się na długi post. A wiem, że lubicie czytać takie mini-recenzje, więc zapraszam.
1. Bath & Body Works, True Blue Spa, Super Rich Foot Cream
Na początek coś, co mi zostało z wakacji z USA (jeśli mnie śledzicie na insta czy snapie to wiecie, że byłam w Stanach i mogliście podziwiać widoki :D).
Krem do stóp z masłem shea, z tego co mi się wydaje to ta seria jest dostępna także w polskim BBW. Gęsta konsystencja, krem był bardzo odżywczy i zostawiał super gładkie stópki. Polecam.
2. Bath & Body Works, True Blue Spa, Super Softening Hand Lotion
Parafinowy krem do rąk również z BBW z serii True Blue Spa. Szybko się wchłaniał, a dobrze nawilżał dłonie i je wygładzał. Poza tym bardzo wydajny.
3. Babydream, szampon do włosów dla dzieci
Jeden z produktów, który praktycznie kupuję ciągle. Delikatny szampon do włosów, który sprawdza się nie tylko zgodnie z przeznaczeniem, ale dobrze myje także pędzle. Chyba nie ma blogerki, która by go nie znała. ;)
4. Selfie project, Lekki krem matująco nawilżający
Kolejny produkt z Rossmanna, kupiłam go bo akurat zaciekawił mnie design i hasztagi #mat #nawilżenie #zapobieganiedoskonałościom.
Używałam go jako kremu na noc i dobrze się sprawdzał, nawilżał, szybko się wchłaniał, więc pewnie i na dzień by był dobry. Choć generalnie moja skóra nie wymaga nie wiadomo czego.
5. Pilomax Wax Daily, Szampon codzienny do włosów cienkich bez objętości
Używałam codziennie do mycia włosów, a z tego co pamiętam to na długo mi starczył. Dobrze się pienił i nie plątał włosów. Nie wzmagał przetłuszczania. Spoko szampon tak jak nazwa wskazuje do codziennego mycia.
6. Isana Professional, Spulung Oil Care, Odżywka do włosów bardzo zniszczonych i suchych
Odżywka ze składem bogatym w różne olejki. Bardzo dobrze się sprawdzała na moich cienkich włosach. Nie obciążała, a za to zostawiała je super gładziutkie i nawilżone. Polecam.
7. Nivea, Long repair, Odżywka pielęgnująca włosy długie i łamliwe
Jedna z moich ulubionych odżywek. Już kiedyś o niej wspominałam, recenzja --> TUTAJ.
Teraz w zmienionym opakowaniu, ale działanie nadal świetne. Pozostawia włosy miękkie, gładkie i błyszczące.
8. Receptury Babuszki Agafii, odżywka do włosów
Przywiozłam ją sobie z Gruzji, więc ciężko mi stwierdzić bez polskiej etykietki, jaka to dokładnie odżywka. Może ktoś z Was kojarzy po butelce? Coś z szyszkami pewnie :) W każdym razie sprawdzała się bardzo dobrze, również zmiękczała i wygładzała włosy, ułatwiała rozczesywanie. Generalnie bardzo lubię rosyjskie produkty.
9. Receptury Babuszki Agafii, Rokitnikowy balsam do włosów zwiększający objętość
Tę odżywkę kupowałam w Polsce więc już mogłam podać dokładną nazwę. :) Wcześniej już miałam rokitnikowy szampon i odżywkę z Natura Siberica, które bardzo polubiłam, więc teraz skusiłam się na Babuszkowy balsam. I również super się sprawdzał. Wygładzenie, nawilżenie. Nakładany na długość włosów objętości nie zwiększy, ale to chyba oczywiste.
10. Receptury Babuszki Agafii, Drożdżowa maska na porost włosów
Jednak z moich ulubionych masek. Nie obciąża włosów nakładana na skórę głowy, a co najlepsze, faktycznie działa na porost!
Pełna recenzja --> TUTAJ
11. Avon, Advanced Techniques, Instant repair 7, Serum do włosów 'Natychmiastowa naprawa'
Serum, które używałam do zabezpieczania końcówek zawsze po umyciu włosów, ponieważ zawiera silikony. Duże opakowanie starczyło na długo. Generalnie sprawdzało się podobnie jak inne avonowe serum - z olejkiem arganowym.
12. Le Petit Marseillais, kremowy żel pod prysznic Malina i Piwonia
Bardzo lubię żele LPM ze względu na zapachy (a i opakowania też mi się podobają). Tym razem również się nie zawiodłam, malina i piwonia pięknie pachniał! Dołącza do ulubieńców (polecam też werbena i cytryna).
13. Dove, Silk dry, antyperspirant
Najbardziej lubię antyperspiranty w sprayu. Po Dove jednak sięgam rzadko, tym razem akurat był w promocji to się skusiłam. Dość mocno pachniał (co dla mnie niekoniecznie jest plusem). Dobrze za to robił to co ma robić, czyli chronił przed brzydkim zapachem.
Ale jakoś i tak wolę Rexonę.
14. Soraya, Body Diet 24, Balsam do ciała Wyszczuplanie i Ujędrnianie
Dobry balsam do ciała, który nawilża i wygładza skórę. Oczywiście sam sylwetki nie wymodeluje ("technologia kosmetycznej liposukcji" srsly?!), ale w połączeniu z ćwiczeniami dawał lekki efekt ujędrnienia. Jak dla mnie na plus brak działania typu chłodzenie czy grzanie.
15. Lirene, Antycellulitowa Mezoterapia, remodelator sylwetki, reduktor cellulitu i tkanki tłuszczowej
No, to poszaleli z tą nazwą, teraz technologia Sorayi to przy tym pikuś. Ale pozostawiając już obietnice producenta w tle, polubiłam ten balsam. Również dobrze nawilżał, wygładzał i ujędrniał. Także brak efektów "ubocznych" w postaci rozgrzewania bądź chłodzenia.
Generalnie lubię balsamy/sera antycellulitowe z Lirene, swego czasu ciągle katowałam pomarańczową serię.
16. Ziaja, Multi Modeling, Ekspresowe serum do ciała antycellulitowe
Kolejny antycellulitowy gagatek, którego polubiłam za brak "efektów ubocznych" i chyba dość wysoko w składzie różne substancje mające mieć wpływ na wyszczuplanie. Fajnie wygładzał, nawilżał i ujędrniał.
17. Batiste, Medium&Brunette, suchy szampon
Zdecydowany ulubieniec jeśli chodzi o suche szampony, nie wiem dlaczego jeszcze nie doczekał się osobnego posta. Wersja dla brunetek nie zostawia białego osadu. A samo odświeżenie włosów super! Po użyciu wyglądają prawie tak jak by były normalnie umyte. Polecam.
18. Rimmel, krem BB 9w1
Bardzo dobry krem BB. Ładnie dopasowuje się do twarzy, wyrównuje koloryt i zakrywa lekkie niedoskonałości. Twarz się po nim nie świeci, u mnie sprawdzał się latem więc testowany był w trudnych warunkach. Plus za filtr SPF25. Chętnie jeszcze kiedyś do niego wrócę (jak trochę uszczuplę zapasy :P).
19. Sensique, Matt Finish Powder, Puder prasowany matujący
Tani i dobry, co tu dużo mówić. Ładnie matuje, dość dobrze kryje, aczkolwiek można go nałożyć za dużo i wtedy widać taki pudrowy efekt na twarzy. Wystarczy lekko nabrać pędzlem, oprószyć twarz i jest git.
20. Wibo, Growing Lashes
Jeden z ulubionych tuszów do rzęs. Polecam kupić podczas promocji w Rossmannie, wtedy wyjdzie za jakieś 6 złotych. Fajnie wydłuża i rozdziela rzęsy.
Pełna recenzja --> TUTAJ
21. Maybelline, Lasting drama gel eyeliner 24h, eyeliner w żelu
Na koniec najulubieńszy produkt. Żelowy eyeliner Maybelline służy mi dzielnie prawie codziennie od kilku lat. Dobra konsystencja pozwala wyrysować idealną kreskę.
Pełna recenzja --> TUTAJ
To już koniec, uff. Dotrwaliście do końca? Tęskniliście za mną? :D Które z przedstawionych produktów znacie i też używaliście?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 10 kwietnia 2017
poniedziałek, 6 czerwca 2016
Avon, SuperShock, tusz do rzęs Blackest Black
Dziś opiszę Wam chyba już kultowy tusz do rzęs z Avonu, mianowicie SuperShock. Akurat tym razem miałam wersję Blackest Black, wcześniej używałam zwykłej i obie podobnie się sprawdzały.
Opakowanie tuszu jest czarne i błyszczące, z matowymi wzorkami. Mnie się podoba.
Szczoteczka gruba i szeroka, gęsto "najeżona" silikonowymi ząbkami.
Szczoteczka gruba i szeroka, gęsto "najeżona" silikonowymi ząbkami.
Konsystencja tuszu od razu była dobra do użycia, nie musiał "leżakować" aby zaczął dawać dobry efekt, chociaż to może być minusem, ale o tym za chwilę.
Tusz ładnie wydłużał i pogrubiał rzęsy, ja zwykle nakładałam dwie warstwy i uzyskiwałam bardzo fajny efekt. Rzęsy dobrze podkreślone a jednocześnie nie obciążone. Jednak nie nacieszyłam się nim długo, bo już po niecałym miesiącu tusz wysechł! Zaczął czasem zostawiać grudki na rzęsach, osypywać się. Potem już te dwie warstwy dawały słaby efekt, jak po jednej w innych tuszach.
Podsumowując, gdyby nie ta kiepska wydajność, to tusz byłby naprawdę warty uwagi. No ale niecały miesiąc używania i już do wyrzucenia?! Także niestety nie jestem z niego zadowolona i raczej nie polecam. No chyba, że trafiłam na jakaś felerną sztukę.
A Wy macie doświadczenia z tym tuszem? Jak się u Was sprawdzał?
A Wy macie doświadczenia z tym tuszem? Jak się u Was sprawdzał?
wtorek, 3 maja 2016
Zakupy kwietniowe
Kwiecień szybko minął, ani się obejrzałam a tu już mamy maj. Tradycyjnie więc z początkiem miesiąca pokażę Wam moje zakupy z poprzedniego.
Maybelline gel eyeliner (12,99 zł)- mój ulubieniec, tylko czekałam na to promo żeby go kupić :); Rimmel Lasting Finish (18,99 zł) - czytałam o nim pozytywne opinie i postanowiłam wypróbować; Maybelline Lash Sensational (17,99 zł) - miałam w zwykłej czarnej wersji i bardzo go polubiłam, tym razem skusiłam się na Intense Black;
Maybelline Colosssal Go Chaotic! (16,99 zł) i Colossal Kajal (12,49 zł) - dla mamy.
Nie czekając także na promo w Rossmannie w Empiku zamówiłam:
A teraz przechodzimy już do Rossmannowych promocji -49%.
W pierwszym tygodniu, czyli kategorii TWARZ, kupiłam tylko jeden produkt. Zamawiam w sklepie online (z odbiorem osobistym w wybranym sklepie), wtedy mam pewność, że produkt nie był "macany".
W tym roku SuperPharm wyprzedził Rossmanna jeśli chodzi o promocję -50% na kosmetyki (dla posiadaczy karty Lifestyle), więc skusiłam się w nim na następujące rzeczy:
Maybelline gel eyeliner (12,99 zł)- mój ulubieniec, tylko czekałam na to promo żeby go kupić :); Rimmel Lasting Finish (18,99 zł) - czytałam o nim pozytywne opinie i postanowiłam wypróbować; Maybelline Lash Sensational (17,99 zł) - miałam w zwykłej czarnej wersji i bardzo go polubiłam, tym razem skusiłam się na Intense Black;
Maybelline Colosssal Go Chaotic! (16,99 zł) i Colossal Kajal (12,49 zł) - dla mamy.
Nie czekając także na promo w Rossmannie w Empiku zamówiłam:
Sally Hansen Maximum Shield (9,49 zł) - koleżanka polecała, ciekawe jak u mnie się sprawdzi; Sally Hansen Insta Dri (15,49 zł) - czyli jeden z moich ulubionych topów; Sally Hansen Cuticle Remover (12,99 zł) - bardzo dobry do usuwania skórek.
A teraz przechodzimy już do Rossmannowych promocji -49%.
W pierwszym tygodniu, czyli kategorii TWARZ, kupiłam tylko jeden produkt. Zamawiam w sklepie online (z odbiorem osobistym w wybranym sklepie), wtedy mam pewność, że produkt nie był "macany".
Maybelline Affinimat 03 light sand beige - trafiłam na jakąś super promocję, bo w sklepie online był za ponad 8 zł, przy czym liczyła się jeszcze ta zniżka na podkłady, więc ostatecznie zapłaciłam za niego 4,27 zł! Deal życia!
Drugi tydzień promocji, czyli OCZY, tutaj też nie szalałam, bo wcześniej były właśnie zakupy w SuperPharm.
Drugi tydzień promocji, czyli OCZY, tutaj też nie szalałam, bo wcześniej były właśnie zakupy w SuperPharm.
Maybelline Color Tattoo 91 Creme de rose (13,10 zł) - mam i bardzo lubię cień On and on bronze (recenzja TUTAJ), a teraz postanowiłam wypróbować matową wersję tych cieni w kremie, ciekawe jak się sprawdzi; Miss Sporty Pump up booster Khol kajal miękki eyeliner w kredce (po 6 zł), wzięłam dwa kolory do mojego codziennego makijażu, nudziak 003 Luminous Beige do stosowania na linię wodną oraz turkus 004 Gleaming Turquoise na dolną powiekę; i jeszcze tusz Pump up booster (8,15 zł) - dla mamy.
Szybkie swatche kajali z Miss Sporty:
Na dłoni wydają się super, natomiast na powiekach już nie są takie fajne. Cielista w ogóle nie nadaje się na linię wodną, a turkus na dolnej powiece nawet po przejechaniu milion razy nie jest tak intensywny. :(
Poza tym jeszcze kupiłam coś z pielęgnacji:
Babydream szampon dla dzieci (3,99 zł) - stosuję do mycia pędzli, ale do włosów też świetnie się sprawdza; Isana mydło w płynie (1,99 zł) - lubię te mydła, nie wysuszają, tym razem nowy zapach - rabarbarowy; Ziaja Liście manuka tonik zwężający pory (5,99 zł) - bo akurat skończył mi się tonik, więc wybrałam ten na wypróbowanie, zaciekawił mnie aplikator w sprayu. Niestety jest to dość upierdliwe bo trzeba się sporo nawciskać, wolę tradycyjne wylewanie na wacik.
I to by było na tyle jeśli chodzi o moje kwietniowe zakupy. Jak widzicie nie zaszalałam mocno, trzeba trochę zaciskać pasa i oszczędzać na wakacje. :D
A Wy znacie któryś z powyższych produktów?
piątek, 8 kwietnia 2016
Zużycia lutowo-marcowe
Z małym opóźnieniem, ale jak zwykle z początkiem miesiąca, dziś pokażę Wam zużycia z poprzednich dwóch miesięcy.
1. Avon, simply delicate, calming, łagodny żel do higieny intymnej
Robi to co ma robić, odświeża, nie pieni się za bardzo, jest łagodny, nie podrażnia.
Jeszcze w starej szacie graficznej, obecnie zmieniono ją i nazwę też, ale to pozostaje ten sam, stary dobry krem o ślicznym zapachu i świetnym działaniu.
Recenzja --> TUTAJ
3. Lirene, brzoskwiniowy deser, żel pod prysznic
Żel miał bardzo ładny, naturalny brzoskwiniowy zapach. Dobrze się pienił, nie wysuszał. Duża butla starczyła na długo.
Bardzo lubię tę pomarańczową serię z Lirene. Ładny zapach, a i działanie serum dobre. Nawilża, wygładza, lekko ujędrnia i napina skórę.
Recenzja --> TUTAJ
5. Cannabis, szampon do włosów z olejem z konopi
Bardzo mnie ciekawił ten dodatek marihuany. :) Szampon dobrze się pienił, delikatnie ale skutecznie mył, nie wzmagał przetłuszczania. Zapach miał takie ziołowo-trawiasty, nawet przyjemny.
6. Isana Professional, Repair Nutrition, odżywka do włosów
Dobra i tania odżywka. Ułatwiała rozczesywanie włosów, wygładzała, lekko nawilżała, a nie obciążała.
7. Batiste, medium&brunette, suchy szampon
Mój ulubiony suchy szampon! Świetnie odświeża włosy, wyglądają po nim prawie jak po umyciu. Nie zostawia białego osadu. Kolejne opakowanie oczywiście już mam zakupione.
8. The Secret Soap Store, krem do rąk 20% masła shea, Porzeczka
Używałam go przez całą zimę i bardzo dobrze się spisał. Gęsta konsystencja, ale wchłanianie dość szybkie. Nawilżenie na wysokim poziomie, zapach bardzo ładny. Tylko opakowanie mogłoby być inne.
9. Avon, Nutra effects, Hydration gel-creme, nawilżająco-odświeżający żel-krem
Bardzo fajny, lekki krem, a dobrze nawilżał moją niezbyt wymagającą skórę. Konsystencja żelowa, po wsmarowaniu faktycznie dawał uczucie odświeżenia. Twarz się po nim nie świeciła, myślę, że sprawdziłby się także na dzień.
10. Ziaja, oczyszczanie, liście manuka, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy
Używałam pasty jakoś 2-3 razy w tygodniu jako peeling. Gęsta konsystencja z dość ostrymi drobinkami, dobrze ścierała martwy naskórek. Nie podrażniała, nie ściągała skóry. Nie zauważyłam redukcji zaskórników, ale i tak ją polubiłam.
11. Farmona Nivelazione, dezodorant do stóp 4w1 dla kobiet
Skusiło mnie to "dla kobiet". Różni się pewnie tylko zapachem, ponieważ jest taki jakby kwiatowy. Używałam zawsze w dzień treningowy, ale jakoś nie zauważyłam zmniejszenia pocenia stóp. Chyba zbędny bajer.
12. Ziaja, dwufazowy płyn do demakijażu
Tradycyjnie już u mnie w zużyciach zawsze gości dwufazówka z Ziaji. Tak jak wspominałam już kiedyś, używam jej do mycia pędzelka po użyciu żelowego eyelinera.
13. Carea, płatki kosmetyczne
Jak był płyn no to musi być coś z czym się go używa. :) Są więc i płatki kosmetyczne, tym razem Carea z Biedronki. Zielona wersja jest najlepsza, nie pyli, nie zostawia osadu przy zmywaniu paznokci. Ale czasem zdarza im się rozwarstwić.
Jest i mój ulubiony żelowy eyeliner. Bardzo łatwo się nim rysuje kreskę, która jest intensywna i trzyma się cały dzień.
Recenzja --> TUTAJ
15. Miss Sporty, Liquid Concealer
Stara wersja, obecnie zmieniono opakowanie i nazwę na Perfect Stay, ale to to samo. Bardzo fajny korektor pod oczy, niezłe krycie i rozświetlenie.
I na koniec moje ostatnie odkrycie. Świetny tusz do rzęs! Wydłuża, podkręca, dając efekt pięknego wachlarza rzęs.
Recenzja --> TUTAJ
Uff i to tyle, kto dotrwał do końca? :) Znacie coś z wyżej wymienionych?
Subskrybuj:
Posty (Atom)









