piątek, 30 stycznia 2015

Zimowy manicure z płytką BP-01

Ostatnio było u mnie bardzo letnio (KLIK), a dziś zupełnie odwrotnie, ponieważ pokażę Wam stemplowe śnieżynki i drzewka z płytki BP-01.


Trochę mi się krzywo co poniektóre odbiły, ale już chyba się nauczyłam odpowiednio przykładać stempel, więc następnym razem powinno być git. ;P Jeśli chodzi o te wzorki to są dobrze wyżłobione i nie sprawiają żadnych problemów.

Do zdobienia użyłam:
Golden Rose Color Expert 02, Colour Alike 495 Maltanka - oba jako lakiery bazowe oraz do stemplowania, top coat Essence Gel-look no i oczywiście płytka z Born Pretty Store BP-01.






a w tle Most Pokoju w Tbilisi :)
Jak Wam się całość podoba? Lubicie śnieżynkowe mani? Ja na pewno jeszcze wypróbuję w innej kolorystyce.

środa, 28 stycznia 2015

Floslek, Hydrobalans, krem nawilżający

Dziś opiszę Wam krem do twarzy z Flosleku, który kupiłam po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji na Waszych blogach. Czy ja również jestem z niego zadowolona?


Krem znajduje się w plastikowym, odkręcanym słoiczku. Dodatkowo zapakowany jest w kartonik, na którym widnieją wszystkie informacje od producenta.



Krem przeznaczony jest do skóry zmęczonej, z oznakami przesuszenia. Może być stosowany na dzień i na noc.
Od producenta:
"Bardzo skutecznie nawilża skórę. Szczególnie polecany dla skóry reagującej nadmiernym wysuszeniem naskórka na preparaty myjące, kosmetyki upiększające oraz niekorzystne warunki atmosferyczne (wiatr, duże nasłonecznienie, niska wilgotność, klimatyzacja, centralne ogrzewanie). Zawiera Algę zieloną i Biosacharyd o działaniu nawilżającym i wzmacniającym funkcje ochronne skóry oraz masło Shea o działaniu odżywczym i ochronnym. Regularnie stosowany: - wzmacnia naturalną barierę ochronną – uodparnia skórę na stres i zmęczenie - zmniejsza skłonność do wysuszania - odżywia i regeneruje naskórek - napina i ujędrnia skórę - pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku o odświeżonym, naturalnym kolorycie - idealny pod makijaż."

Po odkręceniu słoiczka mamy jeszcze dodatkowe zabezpieczenie w postaci aluminiowej folii.


Krem na lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza na twarzy i dość szybko się wchłania. Nie zostawia tłustej warstwy, myślę, że spokojnie by się nadawał na dzień pod makijaż, jednak ja go używałam tylko na noc.

Rano budziłam się z nawilżoną, gładką cerą, przyjemną w dotyku. Nie miałam w tym czasie żadnych suchych skórek. Czy krem napina to trudno mi powiedzieć, bo na razie nie mam z tym problemów. ;)


Zapach jest przyjemny, delikatny, właściwie to nic specjalnego, taki kremowy.
Wydajność całkiem dobra, krem mi wystarczył na jakieś 3 miesiące codziennego używania na noc.

Skład dla zainteresowanych:


Podsumowując, krem u mnie sprawdził się bardzo dobrze! Właściwie wszystkie zapewnienia producenta zostały spełnione, więc jeśli parafina Wam nie straszna (bo niestety widnieje w składzie wyżej niż masło shea) to polecam go wypróbować.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Summer nails with palm trees water decals from Born Pretty Store

Dziś pokażę Wam bardzo letnie paznokcie (tak na przekór zimy) z wykorzystaniem naklejek wodnych z Born Pretty Store. Wybrałam sobie wzór palm, specjalnie żeby nie musieć ich malować ręcznie przy tego typu zdobieniach.

Today I'll show a very summery nails made with water decals which I picked from Born Pretty Store. I chose a hawaii coconut trees pattern so now I don't have to paint freehand in this kind of manicure.


Na początek pomalowałam paznokcie żółtym Wibo Color Power nr 5, a potem gąbeczką zrobiłam cieniowanie z wykorzystaniem Orly Tropical Pop oraz Avon Speed Dry Mambo Melon. Następnie nałożyłam naklejki i zabezpieczyłam topem Sally Hansen Insta-Dri.

As a base color I used yellow Wibo Color Power no 5 and with a sponge I made a gradient using Orly Tropical Pop and Avon Speed Dry Mambo Melon. Then I applied water decals and sealed with top coat Sally Hansen Insta-Dri.


Na jednym kartoniku znajduje się dużo naklejek więc na pewno starczy na kilka czy kilkanaście użyć.
Naklejki wodne nakładają się dobrze, równo przylegają do paznokcia.

On one sheet of stickers there is plenty of patterns so it would be enough for couple uses.
The decals apllies well, they adhere evenly to nails. 


Z tyłu znajduje się instrukcja obsługi jak należy nakładać naklejki.
Ja kiedyś TUTAJ pokazywałam krok po kroku to zrobić.

On the back you can see an usage.
HERE is my step by step how to do it.







I jak Wam się podoba taki manicure? Poczuliście trochę lata? :)

How do you like this manicure? Did you feel like summer a little bit? :)


Na koniec przypominam o kodzie zniżkowym do Born Pretty Store, na hasło KATX31 dostaniecie 10% zniżki, a wysyłka jest zawsze darmowa!

I remind you about my discount coupon to Born Pretty Store. By using coupon code "KATX31" you will get 10% off, and the shipping is always free!

czwartek, 22 stycznia 2015

Paese, olejek witaminowy

Dziś opiszę Wam witaminowy olejek do paznokci z Paese. Głównymi jego składnikami są olejek ze słodkich migdałów i olejek cytrynowy.


Olejek znajduje się w kwadratowej buteleczce. Ta dodatkowo zapakowana jest w kartonik, na którym mamy wszystkie informacje.


Pędzelek cienki, sztywniejszy niż w przypadku lakierów do paznokci. Na początku w ogóle był bardzo sztywny, po czasie się lekko "rozczapierzył". Nabiera się na niego odpowiednia ilość olejku, łatwo rozprowadza go po skórkach i paznokciach.


Zapach olejku jest przyjemny, cytrynowy, bardzo naturalny (w żadnym wypadku nie jest to "kiblowy" zapach!).


Ja olejek używałam codziennie (lub prawie codziennie, czasem zapominałam ;p) wieczorem na skórki, a jak zmyłam lakier to także nakładałam go na gołe paznokcie. Trzymałam ok. 5-10 minut, w tym czasie troszkę się wchłaniał, a resztę wmasowywałam.


Skórki i paznokcie od razu po użyciu prezentowały się lepiej. Wszelkie suchości znikają, paznokcie są błyszczące i zdrowo wyglądają, można powiedzieć tak jak to producent określił - "promiennie" (chociaż z drugiej stroni czy to dobre określenie dla paznokci?). Skórki zostawały nawilżone, wygładzone. W dłuższej perspektywie skórki są zadbane, olejowanie naprawdę im pomaga.
Czy olejek przyspiesza wzrost paznokci? Raczej tego nie zauważyłam, ale też nie przykładałam się do masażu, a poza tym moje paznokcie i tak szybko rosną (ok. 1mm na tydzień).
Olejek jest bardzo wydajny, używałam go na pewno jakoś ponad pół roku. Teraz buteleczkę sobie zostawiłam i będę robić własne mieszanki.

Skład dla zainteresowanych:


Podsumowując, olejek sprawdza się bardzo dobrze. W ogóle odkąd zaczęłam olejować skórki zauważyłam ich znaczną poprawę. Więc jeśli macie problem z suchymi skórkami i zadziorkami koniecznie wypróbujcie olejki! I nie ma co się obawiać tłustości, jeśli nałożycie tylko na skórki to w niczym to nie przeszkadza, można dalej pracować przy komputerze. :)

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Colour Alike 535H

Dziś pokażę Wam lakier Colour Alike z kolekcji Ja Chromolę!. Nigdy wcześniej jakoś szczególnie nie przepadałam za duochromami, ale ten ma dodatek holograficznego pyłku, dlatego postanowiłam go kupić.



Pędzelek klasyczny, cienki, równo ścięty.


Konsystencja w sam raz, ani za rzadka ani za gęsta (chociaż ciut bardziej w stronę gęstej). Bardzo dobrze mi się tym lakierem malowało i jedna warstwa już dobrze kryje, jednak do pełnego krycia potrzebne są dwie.
Ten egzemplarz cukierkowo nie pachnie, co mi się wydawało tradycyjne dla lakierów Colour Alike. Czy coś zmienili?

Wysychanie z wierzchu szybkie, utwardzenie nastąpiło po ok. 20 minutach.

Na początek możecie zobaczyć zdjęcia robione pod mocną żarówką dającą efekt światła dziennego. Pod nią najlepiej było widać ten duochromowy efekt, jak kolory przechodziły od fioletowo-różowego do złoto-brązowego. No i oczywiście holograficzne drobinki pięknie się mieniły.




Nie uważacie, że ten lakier jest nieco podobny do Pyrki?

W międzyczasie mały bonus - filmik, na którym możecie zobaczyć przejścia kolorów.

video

Kolejne zdjęcia były robione w świetle dziennym, akurat udało się złapać trochę słońca. W nim też ładnie było widać efekt holo, ale duochromowy już nie, tylko trochę różową poświatę.



I ostatnie 2 zdjęcia w lekko zacienionym, tutaj lakier już tak zwyczajnie wygląda.



I jak Wam się podoba taki duochrom w hoograficznym wydaniu?

piątek, 16 stycznia 2015

Bourjois, Twist up the volume mascara, tusz do rzęs

Dziś opiszę Wam tusz do rzęs Bourjois, o którym czytałam dużo pozytywnych opinii i skusiłam się na niego swego czasu podczas promocji w Rossmannie.


Maskara mieści się w czarnym opakowaniu. Na jej końcu znajduje się białe pokrętło, którym zmieniamy wygląd szczoteczki.


Pozycja 1. ma zapewnić wydłużenie rzęs. Szczoteczka jest silikonowa, najeżona krótkimi wypustkami, w tej pozycji długa i prosta.


Pozycja 2. ma pogrubiać i nadawać ekstremalną objętość. Wtedy szczoteczka się skraca i skręca.


Na szczoteczkę nabiera się odpowiednia ilość tuszu. Z początku tusz był lekko mokry, ale nie na tyle, żeby nie dało się go używać, tylko trochę mógł sklejać rzęsy. Jednak po kilka dniach jak lekko podsechł było lepiej.
A teraz sprawa najważniejsza, czyli czy ta zmiana pozycji szczoteczki coś daje? Na moich rzęsach nie bardzo. Co nie znaczy jednak, ze tusz jest zły, wręcz przeciwnie, daje świetny efekt! Naprawdę wydłuża, dobrze podkreśla każdą rzęsę, rozczesuje je, ładnie unosi. Nie zauważyłam jednak, żeby pozycja 2. jakoś mocniej pogrubiała.
Tutaj możecie zobaczyć jedną warstwę tuszu, rzęsy pomalowane szczoteczką na pozycji 1.:


A tutaj pozycja 2.:


Chyba nie ma różnicy?
Ja zwykle malowałam najpierw szczoteczką z pozycji 1., a potem kilka razy przejeżdżałam z pozycji 2. Uzyskiwałam wtedy długie firanki. Szczególnie aktualnie, gdy moje rzęsy i tak są długie po Revitalashu.
Efekt końcowy:



Tusz utrzymuje się cały dzień, nie kruszy się ani nie osypuje. Używałam go chyba ok. 4 miesiące, potem już przesechł i dawał gorszy efekt.

Podsumowując, jest to bardzo dobry tusz. Świetnie wydłuża, lekko pogrubia, podkreśla każdą rzęsę, przez co daje efekt większej objętości. Nie zauważyłam różnicy przy zmianie pozycji szczoteczki, więc dla mnie to tylko taki bajer. Ale uzyskany efekt na rzęsach jest super, także polecam Wam wypróbować ten tusz!

środa, 14 stycznia 2015

Camouflage nails with Born Pretty Store water decals

Dziś pokażę Wam manicure z wykorzystaniem naklejek wodnych, które wybrałam sobie w ramach współpracy z Born Pretty Store. Pierwszy raz używałam tego typu naklejek, wcześniej miałam tylko małe, pojedyncze wzory (np. TUTAJ czy TUTAJ).

Today I'll show a manicure with water decals, which I picked from Born Pretty Store. It's the first time I used this type of stickers (on a full nail), before I have used only decals with small patterns (for example HERE or HERE).


Jeden kartonik z naklejkami starcza akurat na 10 paznokci, ja użyłam na 8 i zostało mi tyle ile widzicie na zdjęciu. Myślę, że może być kłopot jeśli macie szersze paznokcie, wtedy może okazać się za mało.

One sheet of stickers in right enough for 10 nails, I used on 8 nails and you can see in the picture how much decals remained. It might me a problem when you have wider nails.


Z tyłu znajduje się instrukcja obsługi jak należy nakładać naklejki. Czyli malujemy paznokcie kolorem bazowym, zdejmujemy folię z naklejek, wycinamy odpowiedni kształt, zanurzamy w wodzie na ok. 20 sekund, moczymy paznokieć, przykładamy naklejkę do paznokcia, osuszamy wacikiem i suszymy suszarką.
Ja pominęłam ostatni punkt, samo osuszenie jest według mnie wystarczające.
Mój stepik jak przyklejać naklejki możecie zobaczyć TUTAJ.

On the back you can see an usage. I skipped the last point - In my opinion you don't have to blow dry your nails.
My step by step tutorial how to apply water decals - HERE.


Naklejki dobrze się nakładają, plus za to, że możemy sobie wyciąć dowolny kształt i dopasować je do paznokcia. Oczywiście nie obyło się w międzyczasie od przekleństw, ponieważ już sobie dobrze ułożyłam naklejkę, a tu nagle mi się przesunęła. Trzeba jednak uważać, poczekać trochę żeby wyschła i dobrze się przykleiła. Ostatecznie udało mi się je dobrze przykleić na każdy paznokieć i uważam, że całość ładnie wyglądała. Na kciukach nałożyłam tylko gwiazdki, a na jednym zrobiłam coś a'la frencz.
Pozostałości naklejek można łatwo usunąć zmywaczem.
Jeśli chodzi o trwałość, to na trzeci dzień zauważyłam starte końcówki, a z kilka paznokci naklejki zaczęły się odrywać o strony skórek.

The decals apllies well, their advantage is that you can cut any shape you want. But it didn't go very well in my case, I had to curse a lot, because I had already put the decal in a right place and then it moved. So you need to be careful and wait a little bit longer until it dries and sticks well. Eventually I managed to aplly decals for all nails well and I think that it looked pretty. On the thumbs I used only stars and on the left one I did something like french manicure.
Excess of decals can be easily removed with an acetone.
After 3 days of wearing this decals they started to tear away from nails, from the side of cuticles.








Jak Wam się podobają takie paznokcie, lubicie motywy wojskowe? Używaliście kiedyś całopaznokciowych naklejek?

What do you think of this manicure, do you like camo?


http://www.bornprettystore.com/

Na koniec przypominam o kodzie zniżkowym do Born Pretty Store, na hasło KATX31 dostaniecie 10% zniżki, a wysyłka jest zawsze darmowa!

I remind you about my discount coupon to Born Pretty Store. By using coupon code "KATX31" you will get 10% off, and the shipping is always free!

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...